06.07.2015

Piknik Cheerleaderski

Większość osób, którzy czytają mojego bloga bądź oglądają instagrama wiedzą, że jestem Cheerleaderką w drużynie Eintracht Frankfurt. Około pół roku temu stało się to moją pasją, do której (dziwnie to zabrzmi) bardzo się przywiązałam. Dzięki niej poznałam dużo wspaniałych ludzi, dzięki którym każdego dnia doskonale swój język i otwieram się na innych.
Od soboty dostałam dużo pytań na temat pikniku cheerleaderskiego, o którym wspomniałam na instagramie oraz na moim fanpage dlatego też dzisiaj wpuszczę Was do mojego 'cheerleaderskiego świata', w którym znajdziecie odpowiedzi na niektóre Wasze pytania.
A więc, jak już mówiłam, w sobotę byłam na pikniku cheerleaderskim, z okazji zakończenia sezonu 2014/15. Nigdy wcześniej nie byłam na takim pikniku (z wiadomych przyczyn), dlatego miałam lekkie obawy, ale również byłam tym wszystkim podekscytowana. Na szczęście, jak się okazało nie miałam żadnych podstaw do obaw ponieważ było cudownie! Wszyscy się wspaniale bawiliśmy, łącznie z rodzicami. Temperatura była wysoka (prawie 40 stopni) dlatego tylko nieliczni nie byli mokrzy! do naszych 2 małych baseników każdy wrzucał każdego, co mnie totalnie nie dziwi. Ochłodzenie dawał też tak zwany "ślizg po materacu" oraz lanie się  szlaufem ogrodowym. Krótko mówiąc - nikomu się nie nudziło.  Gdy już wszyscy zgłodnieliśmy, poszliśmy szybko zjeść kiełbaski z grilla i w pośpiechu przeszliśmy do wyczekiwanej przez każdego gry cheerleaderskiej. Ta atrakcja miała cieszyć oczy naszych rodziców, którzy mogli zobaczyć nasze umiejętności. Na początku w 4 grupach robiliśmy Stany co będziecie mogli zobaczyć na zdjęciach poniżej, następnie wymyślaliśmy doping z zawarciem 4 podanych nam słów, a na koniec robiliśmy kalambury cheerleaderskie. Przy każdej z tych zabaw było dużo śmiechu i mnóstwo dobrego humoru. Pod koniec dnia, robiłyśmy między sobą stany, lub ćwiczyłyśmy na materacu rzeczy typu salta czy też flick-flack'i, do czas aż wszyscy się rozeszli... :)





Tak właśnie wyglądał piknik cheerleaderski. Jeśli macie jakieś pytania dotyczące cheerleading'u piszcie w komentarzach a ja odpowiem na nie w osobnym poście :)

29.06.2015

To już 2 lata!


Dokładnie 2 lata temu, 29 czerwca 2013 roku, na moim blogu pojawił się 1 wpis napisany przez 12-nastolatkę. Tego dnia zakończyłam przygodę z Photoblogiem i stworzyłam swoją własną społeczność którą nazwałam "Olisterrr". Nad nazwą myślałam długo, nie chciałam żeby zawierała kilka słów oraz zakończona była cyframi. Chciałam żeby była prosta, łatwa w zapamiętaniu i co najważniejsze- oryginalna. Po długim okresie wytężania mózgu, do głowy przyszedł pomysł który wziął się od mojego imienia, oraz został ze mną, oraz z moim blogiem do teraz. Od tamtego dnia wszystko się zaczęło. Blog miał charakter pamiętnika, w którym opisywałam swoje dni codzienne oraz nowe przeżycia. Z czasem dojrzałam, zrozumiałam jak się powinno prowadzić bloga, jakie zdjęcia powinnam dodawać oraz co interesuje czytelników. Z posta na post mój styl pisania się zmieniał, stawał się ciekawszy oraz pojawiało się coraz mniej błędów. Można by powiedzieć, że blog dojrzewał razem ze mną. Nie wiem jak wyglądałoby teraz moje życie bez bloga. To na nim dziele się z Wami nowymi pomysłami, które siedzą mi w głowie. Blog jest dla mnie oderwaniem się od rzeczywistości i przeniesieniem się do innego świata, który sama stworzyłam. Ta mała społeczność w blogosferze daje mi tyle radości, jak mało co. W każde zdjęcie oraz w każdą treść wkładam dużo pracy, żeby było perfekcyjnie. A to wszystko robię właśnie dla Was, bo przecież bez Was "Olisterrr" by nie istniał! W tym poście najbardziej chce podziękować właśnie wam, moim czytelnikom. Niektórzy doszli ostatnio, a inni są ze mną od początku, ale nie ważne ile tu jesteście- ważne że zostaliście do teraz i mam nadzieje, że będziecie jeszcze dłuuugo! Dziękuję Wam za każde wyświetlenie, za każdy miły i motywujący komentarz, a co najważniejsze za to, że jesteście! 

Wszystkiego najlepszego, dzisiaj każdy z Was obchodzi drugie urodziny!

04.06.2015

"I am a SUPERSTAR"


Większość osób, które mnie zna, wie, że jestem ogromną miłośniczką butów i mogłabym ich mieć setki! Zawsze mi mało co wszystkich wokół wkurza, szczególnie rodziców (pozdrawiam mamę i tatę!), ale nic na to nie poradzę... no cóż, jak to się mówi "taki mamy klimat". Ostatnio mam manie, na przez wszystkich dobrze znane "Adidas Superstar". Przez chwile wahałam się co do kupna tych butów, ale w końcu się zdecydowałam i postanowiłam je kupić. Oczywiście gdy nie mam pieniędzy, to na każdym kroku spotykam się z promocjami, z idealnymi rozmiarami butów i fajnymi rzeczami, ale gdy w końcu sobie uzbieram to nagle nigdzie nic nie ma... Po poszukiwaniu Superstar'ow w 10 sklepach, co oczywiście skończyło się klęską, nie widziałam już sensu dalszego poszukiwania, ale pomimo tego postanowiłam dać sobie ostatnią szanse, co na szczęście było strzałem w dziesiątkę! No i nareszcie znalazłam i kupiłam, moje nowe- super dzieci ♥. Wybrałam kolor biały, ponieważ jest on klasyczny i do wszystkiego pasuje, zastanawiałam się również nad fioletowym ale jednak zostałam przy bieli. Wole sobie nawet nie wyobrażać, jak ciężkie będą w ogarnięciu, ponieważ znając siebie, szybko będą brudne i będzie mi ciężko utrzymać je w białym kolorze. A teraz nie pozostało mi nic innego, jak modlić się, żeby długo były białe, haha.


Buty - Adidas Superstar all white 


A wy który kolor lubicie najbardziej?